O zwierzętach naszych i przygarniętych oraz o życiu codziennym
7 października 2011
10 miau miau! i inne przyjemności
Z Marasiowej Ostoi w trybie pilnym nadeszła dziś do mnie przesyłka-niespodzianka. Joasia obdarowała mnie śliczną lnianą serwetką z wydzierganą własnoręcznie koronką:
Dostałam również precyzyjnie wyszywaną zakładkę:
I na drobiazgi wszelakie uroczy woreczek z oliwkowym haftem ptaszków, które na poidełku lub może na fontannie nawet przysiadły, a całość w ornamencie bogatym zamknięta została:
A w woreczku? Kolejna niespodzianka: Dukat złoty, najprawdziwszy! To nic, że lokalnie tylko środek płatniczy stanowi. Nie szkodzi, że zabezpieczeniem na ciężkie czasy być nie może bo wydawać go można do końca przyszłego roku tylko:) Wykonany bardzo starannie z miedzi, z wizerunkiem Kota Dachowca, o nominale 10 miau miau! tym cenniejszą pamiątkę stanowi, że bije go Joanna właśnie! Spodziewam się, że oprócz prowadzenia strony Mennicy Kresowej, będzie Joasia na swoim blogu o tej, niezwykle ciekawej działalności, sporo pisała.
Małgoś... ta moneta jest okolicznościowa; nie stanowi środka płatniczego nawet lokalnie ale...stanowi z czasem wartość numizmatyczną tak jak wszystkie monety okolicznościowe...jest nakład i po jego wyczerpaniu...stop. Czyli kto wie ...co będzie za 10 lat ? hehe
Gratuluję serdecznie takich miłych prezentów.Dukat jest rewelacyjny !!! Rzeczywiście z małego Teosia kocisko wyrosło. Do tego łobuziak jest niemożliwy.Mną rządzi całkowicie, mąż się trochę nie daje, he,he.... Bardzo go jednak kochamy, bo choć łobuziak to przymilny być potrafi.Jeszcze trochę i zmądrzeje. Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko:))
Ależ ja też chcę 10 miau miau! Byłam na stronie z wpisu ale nie mogłam znaleźć Kota:( Co do serducha zastanawiam się czy je mam wielkie czy głupotę, bo studencka kieszeń nie idzie w parze z 6 kociakami. Ale jak to mówią jak sobie pościelisz tak się wyśpisz :) przynajmniej nie potrzebuję termofora:)
Ojej:):) Ależ Ci się fantastyczne prezenta trafiły:) A dukat - no naprawdę - wymiata:)
OdpowiedzUsuńBuziolki ślę:)
Małgoś...
OdpowiedzUsuńta moneta jest okolicznościowa; nie stanowi środka płatniczego nawet lokalnie ale...stanowi z czasem wartość numizmatyczną tak jak wszystkie monety okolicznościowe...jest nakład i po jego wyczerpaniu...stop.
Czyli kto wie ...co będzie za 10 lat ? hehe
Piękne prezenty;-)
OdpowiedzUsuńDo pozazdroszczenia.
Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.
Gratuluję serdecznie takich miłych prezentów.Dukat jest rewelacyjny !!!
OdpowiedzUsuńRzeczywiście z małego Teosia kocisko wyrosło. Do tego łobuziak jest niemożliwy.Mną rządzi całkowicie, mąż się trochę nie daje, he,he....
Bardzo go jednak kochamy, bo choć łobuziak to przymilny być potrafi.Jeszcze trochę i zmądrzeje.
Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko:))
Prezenty dostałaś super!A monetka -gratka dla numizmatyka:)
OdpowiedzUsuńW Góry Świętokrzyskie Cię zapraszam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo cieplutko:))
PIĘKNE PREZENTY NAM SPRAWIŁAA JOASIA:)))..10 MIAŁ MIAŁ....AJ TU NA NOWY LICZNY PRZYCHÓWEK LICZYŁAM:))))
OdpowiedzUsuńPiękne prezenty:) A moneta jest super!
OdpowiedzUsuńAleż ja też chcę 10 miau miau! Byłam na stronie z wpisu ale nie mogłam znaleźć Kota:( Co do serducha zastanawiam się czy je mam wielkie czy głupotę, bo studencka kieszeń nie idzie w parze z 6 kociakami. Ale jak to mówią jak sobie pościelisz tak się wyśpisz
OdpowiedzUsuń:) przynajmniej nie potrzebuję termofora:)
Shabby Cats, moje 10 miau miau to jedyny egzemplarz na świecie!
OdpowiedzUsuńA serce zawsze, zawsze jest najmądrzejsze!
Pozdrawiam Cię i Twoje kociaki
Bardzo ciekawie napisane. Jestem pod wielkim wrażaniem.
OdpowiedzUsuńSuper artykuł. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń