Lubię najbardziej tę porę roku. Jeszcze ciepło, ale już nie upalnie. No i ta bujna roślinność, te oszałamiające kolory, jest na co patrzeć i co podziwiać, nawet jeśli to tylko maleńki, własny ogródek, obok maleńkiego, własnego domku.
Już w ogrodzie się nie pracuje, nikt nie kopie, nie grabi, nie przycina, wszystko na żywioł puszczone, rośnie sobie swobodnie, jak chce, jak wywalczyć sobie potrafi i jak umie się rozpychać. Bo i tu odwieczną widać walkę o swój kawałek przestrzeni do życia, a nawet więcej i więcej dla siebie zdobyć, odebrać innym, słabszym, zwyciężyć. Taki ten nasz świat. Wiecznie walczący. Wszyscy ze wszystkimi.
Ciekawe, czy to tylko u nas, na Ziemi, czy tak wszędzie, w całym Kosmosie?
Czy ładniej ten spłachetek wyglądał przed laty, jak jeszcze człowiek się wtrącał? No, nie wiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wizytę;)