9 marca 2017

Przeboleć ból

Bazyl


Opuścił nas Bazylek, ta boska istota. To dziś się stało, o 8:45 rano.

Chciałam, żebyśmy go zaraz pogrzebali; żeby w te oczy półprzymknięte nie patrzeć, żeby nie wariować na widok tego języczka z buzi wypadającego, żeby już nie dotykać tych łapeczek stygnących.

Ale opiekun Bazyla się uparł; a co będzie, jeśli kot się ocknie, obudzi, nie pozwoli się Charonowi przez rzekę przewieźć?!

Tak, tak - brakuje  w dzisiejszych czasach tych bogów, do których ongiś można było  się zwracać z błagalnymi prośbami i czasem udawało się skruszyć ich wolę.

Zawsze mówiłam, że nasze zwierzęta muszą umrzeć przed nami bo nie możemy ich przecież samych zostawić na tym marnym świecie, żeby na poniewierkę poszły, żeby na los niepewny je narażać,  bo przecież one po to istnieją, aby kochać i być kochanymi.

Ale jak, no jak takie odejście przeżyć? Jak odciąć się od bólu po takiej stracie?

Tylko świadomość, że przecież są jeszcze inne koty w tym domu żałoby, pozwala na założenie opatrunku na to serce krwawiące.

6 komentarzy:

  1. Pięknie napisane. Dokładnie tak jest...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mocno Wam współczuję straty takiego cudownego przyjaciela:((( Bazylek wiedział jak bardzo go kochacie. Też mam z tylu głowy taki strach co będzie jeśli nas zabraknie. Co się stanie z naszymi zwierzętami. Reszta zwierząt na pewno utuli Was w bólu i pozwoli przetrwać żałobę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze współczuje takiej straty,.czytałam z łezką w oku,jestem kocią nianią,mam ich siedem,kilka już też pożegnałam,morze łez wylałam i wiem jak trudno to zrozumieć dlaczego?czas napewno zaleczy rany,ale to będzie długi czas,..pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo żal, bardzo smutno, nie sposób przeboleć

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo serdecznie współczuję :( Stratę naszych kochanych kociaczków ciężko przeżyć, ale musimy być silne dla pozostałych.
    Przytulam mocno.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę;)